Upadłość konsumencka, czyli kiedy o Twoim mieszkaniu decyduje już nie sąd egzekucyjny, tylko syndyk
Przesłanki, skutki, kto prowadzi sprawę i co dzieje się z Twoim majątkiem
Pisaliśmy już o hipotece i o egzekucji komorniczej z nieruchomości. Tym razem zajmiemy się sytuacją, w której zadłużenie jest już na tyle poważne, że dłużnik decyduje się na krok dalej idący niż walka z pojedynczym wierzycielem, czyli na ogłoszenie upadłości konsumenckiej. To rozwiązanie, które ma dać nową szansę osobom przytłoczonym długami, ale wiąże się z oddaniem kontroli nad swoim majątkiem w ręce syndyka, i to często na dłuższy czas, niż wielu dłużników się spodziewa.
Kiedy można ogłosić upadłość konsumencką
Podstawową i w zasadzie jedyną istotną przesłanką jest niewypłacalność. Zgodnie z prawem upadłościowym dłużnik jest niewypłacalny, gdy utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych, a ustawa wprowadza tu domniemanie: jeśli opóźnienie w płatnościach przekracza trzy miesiące, przyjmuje się, że niewypłacalność już wystąpiła. Z wnioskiem może wystąpić sam dłużnik, ale też wierzyciel, choć w praktyce zdecydowana większość spraw zaczyna się od wniosku samego zadłużonego.
Upadłość konsumencka dotyczy osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej. Warto wiedzieć, że od nowelizacji przepisów z 2020 roku sąd nie bada już na etapie samego ogłaszania upadłości, w jaki sposób doszło do niewypłacalności. To, czy dłużnik doprowadził do zadłużenia umyślnie albo przez rażące niedbalstwo, nie jest już powodem do oddalenia wniosku, choć może później wpłynąć na długość i warunki planu spłaty wierzycieli. W praktyce oznacza to, że próg wejścia w upadłość konsumencką jest dziś znacznie niższy, niż był jeszcze kilka lat temu.
Skutki ogłoszenia upadłości
Z dniem ogłoszenia upadłości cały majątek dłużnika, w tym nieruchomości, staje się masą upadłości, czyli funduszem przeznaczonym na zaspokojenie wierzycieli. Toczące się dotąd postępowania egzekucyjne wobec upadłego zostają zawieszone, a następnie umorzone, przestają też narastać odsetki od zobowiązań objętych postępowaniem. Dla dłużnika to często ulga, bo znika presja pojedynczych wierzycieli i komorników, ale w zamian musi poddać się dużo szerszej i bardziej sformalizowanej procedurze, obejmującej cały jego majątek naraz, a nie tylko jeden dług.
Celem całego postępowania jest z jednej strony możliwie pełne zaspokojenie wierzycieli ze sprzedaży majątku dłużnika, a z drugiej, docelowo, oddłużenie osoby upadłej, czyli umorzenie zobowiązań, których nie da się pokryć z uzyskanych środków, zwykle po zrealizowaniu planu spłaty rozłożonego na kolejne lata.
Kto prowadzi postępowanie
Całą sprawą kieruje sąd upadłościowy, czyli właściwy sąd rejonowy, który wydaje kluczowe postanowienia, w tym samo postanowienie o ogłoszeniu upadłości. Nadzór nad przebiegiem postępowania sprawuje wyznaczony przez sąd sędzia-komisarz, natomiast bieżącym zarządzaniem majątkiem dłużnika i jego sprzedażą zajmuje się syndyk, wyznaczony z listy osób uprawnionych do pełnienia tej funkcji. To właśnie syndyk w praktyce odpowiada za to, co dzieje się z majątkiem upadłego na co dzień: ustala jego skład, wycenia poszczególne składniki, sprzedaje je i rozlicza się z wierzycielami zgodnie z planem podziału zatwierdzonym przez sąd.
Czy w trakcie zarządu syndyka można jeszcze dysponować majątkiem
Nie. Z chwilą ogłoszenia upadłości dłużnik traci prawo do samodzielnego zarządzania i rozporządzania majątkiem wchodzącym w skład masy upadłości. Nie może już sprzedać nieruchomości, wynająć jej ani w żaden inny sposób nią dysponować, a gdyby mimo to spróbował dokonać takiej czynności, jest ona bezskuteczna wobec masy upadłości. Od tego momentu wszystkie decyzje dotyczące majątku podejmuje syndyk, działający pod nadzorem sędziego-komisarza.
Jeśli w skład masy wchodzi mieszkanie czy dom, w którym dłużnik faktycznie mieszka, sąd może określić czas i zakres, w jakim może z niego dalej korzystać, zanim zostanie sprzedane, ale to wciąż decyzja sądu, a nie samego dłużnika. Po sprzedaży nieruchomości przez syndyka, sędzia-komisarz może na wniosek dłużnika wydzielić mu z uzyskanej sumy kwotę odpowiadającą przeciętnemu czynszowi najmu podobnego lokalu w tej samej lub sąsiedniej miejscowości za okres od dwunastu do dwudziestu czterech miesięcy. To pewne zabezpieczenie na czas szukania nowego miejsca do życia, ale nie zmienia to najważniejszego faktu: raz oddane pod zarząd syndyka mieszkanie przestaje być czymś, czym dłużnik może samodzielnie dysponować, aż do zakończenia całej procedury.
Co warto z tego zapamiętać
Upadłość konsumencka bywa realną szansą na wyjście z długów, których nie da się już spłacić w inny sposób, ale to decyzja, która oddaje kontrolę nad majątkiem, w tym nad nieruchomością, w ręce syndyka na cały czas trwania postępowania. Dłużnik traci możliwość samodzielnego dysponowania mieszkaniem czy domem od dnia ogłoszenia upadłości, a nie dopiero w momencie sprzedaży, i to właśnie ten moment warto dobrze przemyśleć, zanim złoży się wniosek do sądu.
Rozważasz ogłoszenie upadłości konsumenckiej i zastanawiasz się, co stanie się z Twoim mieszkaniem lub domem? Zgłoś się do nas jeszcze przed podjęciem tej decyzji, a pomożemy Ci ocenić, jakie masz opcje i jak sensownie rozwiązać sprawę zadłużonej nieruchomości, zanim trafi ona pod zarząd syndyka.